Autor Wiadomość
Amari
PostWysłany: Pią 0:12, 10 Paź 2008    Temat postu:

Obecnie piszę opowiadanie Razz Żeby nie przynudzać za bardzo wrzucę tak w ramach zaprezentowania swoich "zdolności" mały fragment jednego z rozdziałów kiedy to Lucyfer, Władca Piekła pomagał swojemu byłemu przyjacielowi, archaniołowi Gabrielowi w zamianie w anioła jego ukochanej ludzkiej kobiety.




Pochylił się nad dziewczyną, uniósł ją ostrożnie do pozycji siedzącej i rozpiął zamek ślicznej sukni, obnażając jej plecy, równie blade jak reszta pięknego ciała. Pogładził lekko aksamitną skórę na jej łopatkach, którą za chwilę rozedrzeć miał puch białych skrzydeł, zabarwiony czerwienią jej krwi.
- Tyle chyba wystarczy? - spytał, unosząc wzrok i zerkając na władcę Piekła. Ten przytaknął. Gabriel uniósł dziewczynę i trzymając ją w ramionach, zbliżył się do upadłego anioła. - Zrób to - powiedział ze smutkiem. - Jestem okropny, ale proszę, zrób to. - Podszedł o krok bliżej.
Lucyfer rozpoczął inkantację zaklęcia w jakimś niezrozumiałym dla Gabriela języku. Śpiewnie brzmiące słowa płynęły z ust diabła, szeptane, mruczane, to znów niemalże wykrzykiwane. Stara drewniana podłoga zatrzęsła się lekko pod ich stopami, wypaczone deski zaskrzypiały groźnie. Wokół nich zaczęły błyszczeć drobinki czarnego i złotego pyłu, unosząc się powoli. Rozpoczęły swój wirujący taniec dookoła trójki, skupionej wewnątrz kręgu. Z początku pył wirował powoli, tak jak Lucyfer z wolna wypowiadał słowa zaklęcia przemiany. Stopniowo jednak przyspieszały, posykując, gdy pan Piekła wypowiadał słowa coraz szybciej i szybciej. Gabrielowi niespodziewanie zaczęło kręcić się w głowie, poczuł też przyjemną woń unoszącą się w powietrzu. Dziewczyna w jego ramionach nawet nie drgnęła. Wciąż spała, nieświadoma tego, co miało za chwilę nastąpić.
Wirujący pył niespodziewanie zawisł w bezruchu, gdy Lucyfer zamilkł. Zapanowała przejmująca cisza. Cały świat stanął na moment w miejscu. Smukłe, blade dłonie upadłego anioła uniosły się z wolna jakby bez jego woli i ułożyły na czole dziewczyny. Nagle powietrze przeszył jej rozpaczliwy krzyk, gdy rozwarła szeroko zielone, przerażone oczy i wpiła upiornie blade palce w przedramiona Lucyfera w geście rozpaczy. Diabeł zaczął wypowiadać ostatnie słowa zaklęcia, wpatrując się we własną krew, sączącą się powoli po ich rękach. Zrozpaczona, wciąż histerycznie wrzeszcząca dziewczyna wryła się głęboko paznokciami w skórę demona w nadziei, że zabierze dłonie z jej czoła i przerwie ten okropny, rozdzierający ból.
Wtedy przestała odczuwać ból w całym ciele. Powoli zaczął skupiać się w jej plecach, na łopatkach. Gabriel zauważył, że jej skóra w tym miejscu zadrżała, a po chwili jeszcze raz, znacznie bardziej widocznie.
Niespodziewanie aksamitna skóra rozdarła się niby namoknięta kartka papieru, trysnąwszy czerwonymi plamami na podłogę i jej piękną, ciemnoniebieską suknię. Dziewczyna nie była w stanie krzyknąć, zapowietrzyła się, usiłując złapać oddech. Przez chwilę walczyła o tlen, a gdy wreszcie udało jej się wywalczyć jeden płytki wdech, natychmiast wypuściła go z siebie w ostatnim, przejmującym krzyku. Potem ogarnęła ją ciemność.
Jar
PostWysłany: Czw 16:02, 09 Paź 2008    Temat postu:

To Ty może walnij też coś swojego, skoro pisujesz? chociaż fragmenty, jeśli to długie teksty Smile
Amari
PostWysłany: Śro 17:03, 08 Paź 2008    Temat postu:

Ło Boooszz! To częściej niż 3/4 kobiet o jakieś 10 sekund Very Happy
Pisz, Sławciu, pisz Twisted Evil
Jar
PostWysłany: Śro 16:51, 08 Paź 2008    Temat postu:

To byłem ja sprzed 3 miesięcy Smile ja się zmieniam co dwie minuty... Very Happy
Amari
PostWysłany: Śro 16:50, 08 Paź 2008    Temat postu:

Właśnie dlatego tylko o tym napomknęłam. Co z tego, że zalatuje Częstochową Razz Gdybyś uważał to za wadę, to z pewnością zmieniłbyś to już dawno. Nic bardziej nie denerwuje niż ludzie czepiający się celowo nagiętych w którąś stronę zasad Smile

No ja rozumiem synestezję i w ogóle... Ale to naprawdę bardzo dziwnie brzmi xD
Jar
PostWysłany: Śro 16:45, 08 Paź 2008    Temat postu:

zasada synestezji, przerabialiśmy chyba Młodą Polskę Razz

Rymy, o których mówisz, są rymami przymiotnikowymi, które są konkretnym nurtem, rodzajem sztuki w liryce. Ale także podzielam Twoje zdanie, akurat co do epitafium mam wiele zastrzeżeń, lecz mam zasadę, że nie zmieniam swojej twórczości, bo ona odzwierciedla mnie w czasie, w którym została ona utworzona. A pisałem to na przełomie czerwca i lipca.
Amari
PostWysłany: Śro 16:41, 08 Paź 2008    Temat postu:

Ale spam dojebałeś, Sławciu Very Happy
Powinieneś dostać bana Razz

Tak sobie czytałam i ogólnie podoba mi się to, co piszesz.
Jako osoba również pisząca (choć dużo dłuższe i epickie teksty Very Happy), a więc doceniająca też krytykę i wszelkie uwagi, mam zastrzeżonko małe, maleńkie takie.
W pierwszym wierszu z dzisiaj czytamy:

Cytat:
CIĄGLE JEDNAK SŁYSZĘ TWÓJ GŁOS
TWOICH KROKÓW DŹWIĘK SŁYSZĘ STOS


Naprawdę rozumiem, że to powinno się rymować, ale nie mogę pojąć znaczenia drugiego wersu i mnie to intryguje xD Można słyszeć stos dźwięków? Razz

Wielokrotne rymy w stylu: myśli- przyśnił- ziścił
zalatują mi lekką częstochową xD
Ale oczywiście bez żadnej urazy, czy coś ^^ Po prostu uwaga.
Pisz dalej, pisz, pisz Very Happy I wiedz, że jak wrzucisz kolejny to chociaż jedna osoba przeczyta Razz
Jar
PostWysłany: Śro 15:04, 08 Paź 2008    Temat postu:

Mimo, że mój najkrótszy wiersz, najwięcej nad nim siedziałem - tyle mam pokreślonych kartek z wersami tej liryki różnymi kolorami długopisów. Mam nadzieję więc, że ktoś odkryje jego drugie dno Smile Dla pomocy dodam motto, które powinno być dobrą wskazówką:

Każdy kij ma dwa końce

A poniżej wiersz, żeby nie było Razz

GŁUPAWI LUDZIE PEWNI SĄ TEGO
ŻE NIE MOŻNA WIDZIEĆ SUBTELNEGO
PRZECIEŻ WIDZĘ ŻE MUR SIĘ PNIE
JAKI TO STAWIA ON WSZĘDŹ WOKÓŁ MNIE
Jar
PostWysłany: Śro 14:58, 08 Paź 2008    Temat postu:

KIEDY DOROSNĘ STANĘ NA CZELE
NIE MEGO PAŃSTWA LECZ MYCH RODAKÓW
I WTEDY POKÓJ PRZYWIEJĘ
I WOLNOŚĆ W SERCA MYCH PTAKÓW

SZCZERZE WYSŁUCHAM ICH O ŁAD PIANIE
POZNAM BASTYLII SYMBOL NISZCZENIA
ZASPOKOJONA ZOSTANIE
PTAKÓW WOLNOŚCI POTRZEBA

WTEM SWYM RODAKOM RZEKNĘ: „OJCZYZNO!
SIĘGNIE PO URAL NIECH NASZA RĘKA
I NIE STRASZNE MI WATERLOO
SZCZYT ZDOBYWCÓW SWYCH PAMIĘTA”
Jar
PostWysłany: Śro 14:55, 08 Paź 2008    Temat postu:

PISKLĘTA UCZĘ ŻE ŚWIAT TO NIE GAJ
ŻE DŁUGI I SZEROKI JEST NASZ KRAJ
A W DALI SZCZĘŚCIE WOLNOŚĆ ICH CZEKA
CO TEŻ CZUJĘ GDY MÓJ PTAK UCIEKA
GDY DO SKARPY PODCHODZI NIEPEWNIE
LECZ GDY SKOCZY SKRZYDŁAMI RAZ TRZEPNIE
WIDAĆ PO CO KAŻDY PTAK
PO CO NA TEN SCHODZI ŚWIAT
OD RAZU PIĘKNIE LATAĆ JUŻ UMIE
I TYLKO PODZIWIAĆ LOT TO LUBIĘ
LECZ W KOŃCU ON MI ZNIKA SPRZED OCZU
TOPIONYM PRZEZ KROPLE ŁEZ W PRZESTWORZU
I DŁUGO ZA NIM PATRZĘ PRZEZ MÓJ GAJ
GDZIE DŁUGI I SZEROKI JEST NASZ KRAJ
Jar
PostWysłany: Śro 14:49, 08 Paź 2008    Temat postu:

WTÓRUJ ŻAGLU W PODRÓŻY
NIECHAJ NAS WIATR PCHA
I NIECH CZAS CIĘ NIE NUŻY
DZIĘKI NAM ŁÓDŹ GNA
I CHOĆ LĄD JEST DALEKI
A W DALI NASZ DOM
NIE SPOCZNIEMY NIM WIEKI
NIE STAWIĄ NAM TRON
WIĘC W TAJEMNIC GODZINIE
GDY WOLNOŚCI CHCĄ
NIECHAJ ŻADNA NIE ZGINIE
NIECH W ŚWIECIE SIĘ PNĄ
ALE TYLKO W TYM CZASIE
WYPROWADŹ TRZODĘ
BĘDZIESZ MIEĆ W INNYM RAZIE
MIAST TUSZU WODĘ
Jar
PostWysłany: Śro 14:46, 08 Paź 2008    Temat postu:

Poniżej wstawiam epitafium mojego dziadka, jakie napisałem zaraz po Jego śmierci:

PRZYJĄĆ DO SIEBIE SMUTEK MAM
ŻE TYŚ ZASNĄŁ NA WIEKI WSZE
PRZEZ CO CAŁY CZAS W SMUTKU TRWAM
PUSTKA W DOMU I SAMYM MNIE

CIĄGLE JEDNAK SŁYSZĘ TWÓJ GŁOS
TWOICH KROKÓW DŹWIĘK SŁYSZĘ STOS

NIEPEWNE KRĄŻĄ MYŚLI
CHCĘ BY SIĘ POGRZEB PRZYŚNIŁ
LECZ STRACH PRZED TYM SIĘ ZIŚCIŁ
LECZ W KOŃCU NADSZEDŁ TEN DZIEŃ
DZIEŃ PO OCZEKIWANIACH
GDYŚ OGARNĄŁ MYŚL I SEN

DZIEŃ TEN ROZPOCZĄŁ SIĘ NA KOŚCIELNYCH KAZANIACH
PODCZAS MSZY BYŁY MOJE ZE ŁZAMI ZMAGANIA
GDY KSIĘDZA BYŁY O MOJEJ STRACIE GADANIA

I MYŚLI TAKŻE KRĄŻYŁY
CO MAM CI DAĆ DO MOGIŁY

DO TWOJEGO ŁÓŻECZKA NOWEGO CI WRZUCĘ
LASKĘ JAKO PODPORĘ
TYLKO TAK CI WYSIŁKI W TEJ DRODZE UKRÓCĘ
TYLKO TAK CI UKAZAĆ MOGĘ SWĄ POKORĘ

W SWOIM NOWYM ŁÓŻECZKU SPAĆ BĘDZIESZ UBRANY
W ULUBIONY GARNITUR
BY GODNIE BYŁ PRZEZ CIEBIE BÓG OJCIEC POZNANY
BYŚ GODNIE KROCZYŁ ŚCIEŻKĄ SIĘGAJĄCĄ SZCZYTU

PIĘKNY PÓŹNIEJ POGRZEB ODPRAWIONY
ŁZAMI ZALANA ZIEMIA CMENTARNA
KTÓRĄ ZDOBI TERAZ GRÓB OZDOBIONY
ZNICZA PŁOMIENIEM DROBINĄ KWIATKA
TO STOI GRÓB MOJEGO DZIADKA

NIE MUSIAŁEM NA TWYCH OCZACH MONET UKŁADAĆ
OCZY TWOJE SĄ ZŁOTE
A WIĘC STYKS PRZEPŁYNIESZ NIE MUSZĄC OPŁACAĆ
A WIĘC PÓL ELIZEJSKICH NIE ODGRODZĄ PŁOTEM

WIELU TWOJE ZLOTO WIDZIAŁO
ZA KTÓRYM WIELU PŁAKAŁO
KSIĄDZ NA MSZY I POGRZEBIE
DESZCZ PADAŁ NA ZIEMIĘ
GDY CHOWAŁO
SIĘ CIEBIE

CAŁYM NAJWYŻSZY PANIE WSZECHŚWIATEM RZĄDZĄCY
NIE MUSIMY ŚWIADECTWA JEGO ŻYCIA DAWAĆ
TYCH WIDZI WSZECHOBECNY CO CHCĄ PRZED NIM PADAĆ
A MAŁO ZNAJDZIESZ W GRONIE WIERNYCH TAK WIERZĄCYCH
TAK JAK ON W DUSZY CZYSTYCH
JAK ON PRZEPIĘKNY KWIATEK
JAK ON Z ŁODYGI WYSZŁY
JAK ON W CNOTY DOSTATEK
JAK ON DIAMENT PIĘKNY
JAK ON W MIŁOŚĆ MAJĘTNY
JAK ON DLA NAS ROZWIANY
JAK ON MI NIĆ ADRIANY
Jar
PostWysłany: Nie 11:57, 21 Wrz 2008    Temat postu:

Wg mnie to grafika komputerowa, mam rację? Razz

CO UKAZUJE TA CHMURA?

ZAWSZE WIDZĘ W CHMURACH DZIWY
DLA INNYCH TO SMOKI KACZKI
KONIE WILKI CZY JELENIE
TERAZ JEDNAK PRZED OCZYMA
MAM JAKĄŚ PIĘKNĄ KRAINĘ
GDZIE ZAMIESZKAĆ BYM CHCIAŁ CHYBA

POLEŻMY TU JESZCZE CHWILĘ
POŚRÓD TYCH KWIECI ORAZ TRAW
A WSZYSTKO ZARAZ OPOWIEM

A TY NIE WIDZISZ NAD SOBĄ
LEŚNY WZGÓRZ CZY ŁĄK ZIELONYCH
WYZŁACANYCH POSREBRZANYCH
NIZIN ZBOŻEM MALOWANYCH
A WSZYSTKO OBJĘTE JAKBY
JEST WSTĘGĄ MIEDZĄ ZIELONĄ

A NIE DOŚĆ ŻE JEST TAM PIĘKNIE
TO ŻYJĄ TEŻ DOBRZY LUDZIE
PODNOSZĄ KRUSZYNĘ CHLEBA
NAWET PRZEZ USZANOWANIE
TYLKO PATRZ NA TE UKŁONY
JAKBY SŁOWA "POCHWALONY"

- - TĘSKNO MI TAM PANIE...
Magiczny Nocnik
PostWysłany: Nie 9:46, 21 Wrz 2008    Temat postu:

super rysunek
Amari
PostWysłany: Sob 23:59, 20 Wrz 2008    Temat postu:

Świetnie piszesz, Sławciu Wink I ekstra psychizacja krajobrazu Very Happy Krajobraz Twojej duszy mnie powala Very Happy

To ja też się pochwalę! Mój ostatni skończony obrazek...


Powered by phpBB © 2001,2002 phpBB Group